"W dniu kiedy Pan Bóg rozdawał ludziom ziemię, Mołdawianin akurat zaspał. Zbudził się, gdy było już po wszystkim. "Co ze mną będzie Panie Boże? - zapytał smutno. Pan Bóg popatrzył z góry na zaspanego i zmartwionego Mołdawianina, i zaczął się zastanawiać, ale nic mu nie przychodziło do głowy. Ziemia była już rozdzielona i jako Bóg nie mógł kwestionować własnych decyzji, a tym bardziej zajmować się przesiedleniami. Machnął w końcu ręką i powiedział: 'No trudno. Chodź, zamieszkasz ze mną w raju'. Taka jest legenda."
Andrzej Stasiuk. "Jadąc do Babadag". Strona 140.
Dopijając jedną z ostatnich słodzonych herbat w najbliższym czasie, po raz ostatni sprawdzam, czy baterie są naładowane, karty puste, a filmy spakowane. Wrzucam aparaty na wierzch spakowanego plecaka i zaczynam odliczać godziny do wyjścia na szlak. Jak nie trudno się domyślić jedziemy do Mołdawii, aby przekonać się czy powyższa historyjka jest zabawną anegdotką, czy jednak ma coś wspólnego z prawdą. Wracając nie sposób nie skorzystać z okazji i nie zwiedzić przynajmniej kawałka dawnych Kresów Rzeczpospolitej. Tak więc wypatrujcie relacji i zdjęć z wyprawy za jakieś 2 tygodnie, a na razie musicie się zadowolić paroma zdjęciami z zeszłorocznej majówki na Ukrainie.



